
Celem niniejszego artykułu jest poszukiwanie odpowiedzi na tytułowe pytanie, czy komunikacja człowieka z rekinami jest możliwa. Na potrzeby opracowania zagadnienia wybrano materiał (filmowy) obrazujący interakcje zachodzące między tymi zwierzętami i znanymi nurkami/badaczami/obrońcami rekinów, którzy komunikują się z nimi na poziomie mowy ciała. Okazuje się, że niewerbalna komunikacja z rekinami należącymi do niebezpiecznych gatunków jest możliwa pod warunkiem, że człowiek potrafi właściwie odczytywać wskazówki i sygnały wysyłane przez te drapieżne ryby i potrafi na nie właściwie reagować. Wiedza o rekinach, zwłaszcza o żarłaczach białych, które budzą najwięcej negatywnych emocji, jednoznacznie pokazuje, że nie są one potworami. Osiągnięcia nurków dowodzą, że w relacji z rekinami znaleźli oni wspólne pole komunikacyjne – określoną mowę ciała i gestów świadczącą o uniwersalnej retoryce, a więc o tym, że zachowania komunikacyjne rekinów i ludzi mają coś wspólnego. Biorąc pod uwagę perswazyjną funkcję prac naukowych o żarłaczach, a przede wszystkim filmów i zdjęć ilustrujących bezpośrednią interakcję (bez klatki ochronnej) ludzi z tymi nieprzejawiającymi wobec nich agresji zwierzętami, z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że rozpowszechnianie rzetelnej wiedzy o prawdziwej naturze i zachowaniach komunikacyjnych rekinów powinno wpłynąć na zmianę postaw i przekonań osób, kierujących się mitami, stereotypami i uprzedzeniami wobec ryb, z których popkultura uczyniła bezrozumne „maszyny do zabijania”.
Artykuł podejmuje analizę dezinformacji dotyczącej wojny w Ukrainie w polskich narracjach medialnych z perspektywy posthumanistycznej teorii retoryki. Autorki wychodzą z założenia, że dezinformacja nie jest wyłącznie efektem intencjonalnych działań aktorów politycznych czy medialnych, lecz procesem emergentnym, wytwarzanym w relacyjnych układach ludzi, technologii, algorytmów, obrazów oraz afektów. W tekście zaproponowano odejście od antropocentrycznych modeli analizy dezinformacji na rzecz ujęcia więcej-niż-ludzkiego, uwzględniającego sprawczość nie-ludzkich aktorów komunikacyjnych. W części teoretycznej omówiono posthumanistyczne i nowomaterialistyczne koncepcje retoryki, w tym teorię aktora-sieci oraz reinterpretację kategorii rhetorica docens i rhetorica utens. Część analityczna ukazuje polski ekosystem medialny jako hybrydowy układ perswazyjny, w którym algorytmy platform cyfrowych, obrazy, wideo, deepfake’i, boty, interfejsy oraz kolektywy haktywistyczne współtworzą obieg i skuteczność narracji dezinformacyjnych. Szczególną uwagę poświęcono afektywnym wymiarom dezinformacji, analizując narracje antyuchodźcze oraz retorykę „zmęczenia Ukrainą” jako mechanizmy osłabiania empatii i solidarności społecznej. Artykuł wskazuje, że zrozumienie dezinformacji jako zjawiska więcej-niż-ludzkiego stanowi warunek konieczny dla projektowania skutecznych strategii ochrony sfery publicznej, demokracji i debaty medialnej.
Artykuł rozwija koncepcję autoetnografii odzwierzęcej jako postantropocentrycznej praktyki pisania uwzględniającej relacje międzygatunkowe. Punktem wyjścia jest doświadczenie komunikacji z kotką Salomeą, które staje się impulsem do refleksji nad możliwością włączania nie-ludzkich głosów do tekstu akademickiego. W dialogu z posthumanizmem, animal studies oraz pracami Érica Barataya, Donny Haraway i Diane Davis autor analizuje problem reprezentacji zwierząt oraz granice ludzkiego poznania i języka. Artykuł argumentuje, że post-ludzkie pisanie nie polega na przejmowaniu perspektywy zwierzęcia, lecz na rozwijaniu form pisarskich zdolnych do uwzględniania relacyjnego i ucieleśnionego charakteru komunikacji międzygatunkowej. Autoetnografia odzwierzęca zostaje przedstawiona jako forma pisania odpowiadającego, zakorzenionego w spotkaniu z pozaludzkim Innym, które otwiera możliwość etycznej i metodologicznej transformacji praktyk akademickich.
This paper offers a programmatic agenda for de-centering humans in one of the last bastions of academia that has resisted an animal turn in its pedagogical practices: writing and rhetoric studies. Non-human animals enjoy robust systems of communication and meaning-making, which they transmit through their cultures and which they evolve in constant dialogue with other species, humans included. As academics who teach language arts, we can and should use rhetorical tools to dismantle speciesism in the classroom. The four pillars of the nonspeciesist rhetorical pedagogy outlined in this article are rhetorical listening, reframing speciesist linguistic scripts, considering animals as rhetorical agents and putting ecosophy at the center of human and nonhuman animal rhetorics.